27, diler, konstruktor
Pije mleko wprost z kartonu i często zostawia otwartą lodówkę. Zapomina o płaceniu rachunków, nie wyrzuca śmieci, zbiera kupony promocyjne z gazet i kładzie nogi na stole. Wierzy w wielkanocnego zająca, lubi czytać ostatnią stronę książki na samym początku. Nie rozdziela czarnych ubrań od kolorowych, robiąc pranie. Zasypia w salonie, głaszcząc kota. Piecze kruche ciastka. Kupuje cukierki na Halloween. Ogląda czarno-białe filmy. Mówi za dużo. W poniedziałki próbuje topić się w wannie, bo nie potrafi zrobić jajecznicy. Je trzydziestosekundowy ryż z mikrofalówki, czyta przegląd sportowy, mimo że zupełnie nie obchodzi go hokej ani piłka nożna i zamiast prać skarpety, żeby były do pary, nosi dwie inne. Lubi liczyć piegi na cudzych nosach i pieprzyki na plecach. Nie posiada krawatu ani muchy. Przygarnia wszystkie opuszczone zwierzęta i jest właścicielem małego zoo, liczącego trzy psy, starego kocura i papugę. Nic w mieszkaniu nie jest nowe: kanapa pochodzi z wysypiska, a czajnik to pozostałość po poprzednim właścicielu. Jesienią buduje karmniki, a wczesną wiosną sadzi w ogrodzie pomidory. Zdziera sobie gardło na kolejkach górskich i zajada się ze smakiem watą cukrową. Przesiaduje na dachach, porusza się na deskorolce i nosi papierosy w dziurawych kieszeniach. Sprzedaje prochy na rogu ulicy, wciąga trzy kreski na kolację. Poranki spędza z młotkiem w dłoni i szlugiem w ustach, tworząc to, co jeszcze niestworzone, niewymyślone. I wcale nie jest zły, może tylko trochę zdziczały. Może jedynie ma w sobie trzy kilogramy szaleństwa, a z owsianką wciska w siebie tysiące chorych pomysłów.

48 lat, kucharz, złodziej
Nie do końca potrafi odnaleźć się w tym świecie. Za bardzo przywykł do nowych technologii, których tutaj ma jedynie marną namiastkę. Niesamowicie boli go świadomość tego, że odkąd się tu znalazł, nie może już wykonać wszystkich czynności zautomatyzowaną ręką, która nagle stała się zwyczajną protezą. Mimo to wcale nie okazuje słabości i wciąż idzie z podniesioną głową.
Otwarcie mówi, że niczego się nie boi, za niczym nie tęskni i generalnie, to gardzi wszelkimi uczuciami wyższymi, co wyjątkowo odbiega od prawdy. Kłamie wręcz doskonale i ma niezły ubaw z min tych, którzy nabierają się na usłyszane brednie.
Pragnienie bogactwa często wyrywa mu się spod kontroli. Potrafi szybko zyskać zaufanie drugiego człowieka, więc korzysta z tego przy byle okazji. Przygotowuje wyborne dania, których nie sposób uświadczyć nawet w ekskluzywnych restauracjach. Kradnie wszystko, co może mu się przydać i zawsze wychodzi z tego cało. Wykorzystuje innych do brudnej roboty, praktycznie nie rozstaje się z papierosem, świetnie żartuje, upija się rumem i uwielbia twarde materace, choć i tak preferuje spanie pod gołym, rozgwieżdżonym niebem.